wtorek, 18 października 2011

Wtorek... 6 dni już minęło...

I co? Wielkie nic 6 dni już minęło, a ja nic się praktycznie nie posunęłam naprzód, wręcz momentami cofam się. Jest to najtrudniejsza droga w moim życiu, ten natłok problemów, sporów sprawia,że mam wewnętrzny paraliż. Nie potrafię się zmotywować do działania na dłuższa metę, mimo iż wiem czego chcę... Nie mogę tego zrozumieć, skąd to się bierze?? Nie mam pojęcia i fakt ten przeraża mnie. Czemu ludzie potrafią wstać o 7:00 i pracować a ja się lenię do 10:00? Brak mobilizacji i determinacji w pewnym sposób... Po porażce, jaką poniosłam nie dostając się na wymarzone studia po maturze do dziś się nie mogę pozbierać, bardzo mocno to na mnie wpłynęło, dodatkowo dochodzi brak wsparcia od strony bliskich... Jak wrócić na dawne tory, gdzie walczyłam o swoją przyszłość, nie poddawałam się i co więcej cieszyłam się życiem, uważałam, że świat jest niesamowity, że warto żyć... Dziś już inaczej to wszystko odczuwam... Czuję się przegrana, a mam dopiero 19 lat... Jak to zmienić?

Około 100 raz staram się odbudować dawną siebie...
Spróbuje jeszcze 101 raz.
Jutro wstanę o 7:00!!

środa, 12 października 2011

Dam radę!

Ok, życie bywa beznadziejne, nawet skrajnie trudne i wyczerpujące ale przecież dopóki żyje muszę funkcjonować i dawać radę. Wybrałam świat mody i jeśli chce w nim istnieć muszę dać radę, myślałam, że wszystko z nieba mi przyjdzie- zdziwiłam się, bo owszem to przychodzi ale po ciężkich nocach, czasem po burzy pełnej łez a nawet bo tygodniach niewyspania! Dziś musisz o wszystko walczyć, a nie tylko marzyć! Marzenia same się nie spełniają! Nie ma co być naiwnym! Podchodzę któryś raz z kolei do stworzenia struktur funkcjonowania, łączenia ciężkiej pracy z przyjemnościami i ciągłej walce z przeciwnościami. Czy i tym razem odniosę porażkę? Podobno to TYLKO zależy ode mnie, od tego jak bardzo jestem w stanie się poświęcić. Dziś jest pierwszy dzień z 743 dni, więcej ich nie będzie, albo w tym czasie pokaże swoją kolekcję albo odniosę osobistą porażkę.
Czas walki już się zaczął i nie ma odwrotu!

Elementy samodoskonalenia:
1. Posprzątać swoje otoczenie! Stworzyć miejsce dla ciężkiej pracy
2. Godzenie obowiązków z przyjemnościami!
3. Ciągła motywacja, dopóki nie wejdzie w krew na dobre!

Urodziłam się po to by otrzymać miano DESIGNER!

Pod górkę...

Człowiek czasem znajduje się w miejscu w którym nie potrafi się odnaleźć. Od pewnego czasu mam wrażenie,że i ja do takiego punktu dotarłam. Owszem mam pomysły na nowe projekty modowe ale spotykam się z brakiem sił, z brakiem chęci do życia... Jak to zmienić? Pytam sama siebie... Odpowiedź póki co nie przychodzi. Jednego dnia człowiek jest szczęśliwy,a drugiego już niemoc go ogarnia...jego życie, otoczenie zmienia się w jednej chwili. Rynek modowy to jeden z najbardziej wymagających rynków, wymaga niezwykłej determinacji, samozaparcia, a także pewności siebie.Każdego dnia musisz dawać z siebie 150% jak nie więcej by przetrwać dlatego aby odnieść sukces musisz dać z siebie więcej niż możesz sobie wyobrazić. Wydaje Ci się, że przygotowanie kolekcji, pokazu to pikuś? Jesteś w większym błędzie niż myślisz! Przygotowanie kolekcji, pokazu,eventu modowego to krótko pisząc harówka, a gdy już Ci się uda to radość trwa zaledwie chwile bo już musisz myśleć o następnych wyzwaniach! Tutaj nie ma czasu na lenistwo i słodkie wakacje w ciepłych krajach...
Czy jesteś w stanie poświęcić życie rodzinne, towarzyskie oraz partnerskie aby zostać projektantem?

Dzień pierwszy.

Co skłoniło mnie do założenia bloga? Może ta stosunkowo nieciekawa pogoda, za oknem wiatr kołyszący gałęzie drzew, półmrok w mieszkaniu, lekka ospałość, a zarazem chęć tworzenia, chęć wyrażania siebie. No i jestem tu! Pierwszy dzień walki już rozpoczęty! Co będzie jutro, pojutrze, za tydzień, za miesiąc, za rok? Nie mam pojęcia i nawet nie chce wiedzieć! No bo co to za frajda gdy wszystko się wie?